Simply happy is back

Zawsze najlepiej tworzy mi się w wannie.
Kiedy światła dnia zgasną.
Kiedy jest nieskazitelna cisza.
Kiedy tylko mój kot Tygrys jak posąg Egipski siedzi przy wannie.
Słychać tramwaj z Puławskiej.
Kiedy słyszę swoje myśli płynące z serca.
Mimo wszystkiego tego co robiłam i zrobiłam, uciekałam od uczyć i emocji latami na koniec świata.
Każdy sukces był niewystarczający.
Czułam się niewystarczająco dobra aby kochać i być kochaną.
Niewystarczająco dobrą aby być kochaną jako córka, jako siostra, ciocia, koleżanka, przyjaciółka, partnerka życiowa czy biznesowa.
Stąd mój syndrom zagłaskiwania kotka na smierć, bycia za dobrą
córką,
siostrą,
ciocią,
koleżanką,
przyjaciółką,
partnerką życiową czy biznesową, prowadził do flustracji i poczucia krzywdy.
Studni bez dna się nie da napełnić.
Zrozumiałam to po śmierci rodziców.
W tej okrutnej pustce znalazłam miłość do samej siebie.
I jestem wystarczająco dobra.
Kocham siebie i swoje życie.
Ma być równowaga w dawaniu i braniu.
Ma być spokój i moc znaleźć możesz sam/a w sobie.

I Ty też jesteś wystarczająco dobry/dobra!

Pamiętaj o tym.
Simply Happy is back.
I niech tak zostanie.
Tu teraz i uważnie.
Milena Anna Golda